Nivelazione| Ekspresowe nawilżenie w 3 sekundy| Ratunek dla stóp| Kontrola zapachu

Nivelazione| Ekspresowe nawilżenie w 3 sekundy| Ratunek dla stóp| Kontrola zapachu



Stopy - chyba najbardziej nielubiana i czasami zaniedbana część ludzkiego ciała. Chociaż na rynku jest sporo produktów i firm, które produkują kosmetyki przeznaczone do tej części ciała, jakoś kupowanie ich nie sprawia mi tak wielkiej radości jak dla przykładu nowy żel pod prysznic czy balsam do ciała.
Nivelazione, a tak naprawdę Farmona, w swoim asortymencie posiada ciekawe i tanie kosmetyki do stóp. Szczególnie latem szukam rozwiązań, które w mig nawilżą moje, co by nie było, wymagające stopy.


Ekspresowe nawilżenie w 3 sekundy (krem do stóp w sprey'u) to hit tego lata w mojej kosmetyczce. Ma postać pianki, przez co od razu wchłania się w skórę. Nawilża i jednocześnie odświeża. Genialny zapach kosmetyku oraz ciekawa formuła sprawiła, że bardzo często sięgałam po ten krem. Po zastosowaniu nie odczuwałam na skórze nieprzyjemnego klejenia się (jak często zdarza się po użyciu treściwych kremów do stóp). Produkt zmiękcza stopy, jednak nie jest to długofalowe działanie. Po kilku godzinach stopy należy ponownie popsikać mocno napowietrzoną pianka.
Co pisze o nim producent?
"Innowacyjny krem do stóp w sprayu przyjemnie odświeża, błyskawicznie wygładza oraz długotrwale nawilża, pozostawiając jednocześnie uczucie „suchych” stóp. Regularne stosowanie niweluje szorstkość oraz poprawia komfort i higienę stóp oraz skutecznie nawilża, odżywia i regeneruje, przywracając stopom gładkość i piękny wygląd. Formuła use & go - dzięki formie lekkiej pianki i aplikacji w sprayu użycie kremu jest wygodne, a wchłanianie natychmiastowe."
Składniki aktywne:
Hydroderm 5% |masło shea|mocznik|deoactive
INCI:

Aqua (Water), Butane, Propane, Isobutane, Urea, Cetyl Alcohol, Isostearyl Isostearate, Potassium Cetyl Phosphate, Cetyl Behenate, Behenic Acid, Glycerin, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Diatomaceous Earth, Sodium Hyaluronate, Hyaluronic Acid, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexyl Stearate, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Octenidine HCI, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Disodium EDTA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde





W swojej formule jest bardzo mokry - co może niektórych zaskoczyć (tak było ze mną). Spodziewałam się  czegoś podobnego do antyperspirantu w spreyu. Tutaj formuła jest bardziej "mokra", dlatego chcąc odświeżyć buty z nieprzyjemnego zapachu lepiej zrobić do wieczorem i dać im wyschnąć. Efekt jaki daje ten produkt jest naprawdę zadowalający. Na stopach powoduje całkowite zniesienie zapachu. Jednak nie blokuje pocenia, przez co buty uwięzione w zakrytych butach latem, będą po prostu mokre, bez zbędnego zapachu. Poza tym dezodorant jest bardzo wydajny, wystarczy niewiele aby pokryć stopy i wnętrze butów :)
Cena: 12 zł
Co pisze producent?
"Wyjątkowo skuteczna, multifunkcyjna formuła dezodorantu o długotrwałym działaniu, dzięki starannie dobranym składnikom aktywnym o wysokiej skuteczności zapewnia niezawodną ochronę, pomaga w zachowaniu odpowiedniej higieny oraz przedłuża świeżość butów i stóp każdego dnia."
Skład:
Alcohol Denat., Aqua (Water), Parfum (Fragrance), Undecylenamide DEA, Propylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Octenidine HCI, Lactic Acid.




Krem posiada bardzo treściwą konsystencję. Na co dzień jest nieodpowiedni przez to, że zostawia na stopach klejący film oraz powoduje, że są one jakby pudrowe. Klejąco-pudrowe, więc chodzenie w czymś takim nie należy do najprzyjemniejszej rzeczy. Plusem tego kremu jest to, że bardzo szybko je nawilża, znosi wrażenie suchości stóp. Zrogowacenia są zmniejszone. Bardzo dobrze działa na bardzo suche i popękane pięty. 
Co pisze producent?
Innowacyjna, wyjątkowo bogata formuła, dzięki starannie dobranym składnikom aktywnym w wysokim stężeniu zapewnia kompleksową pielęgnację i ochronę skóry stóp każdego dnia. Skutecznie i szybko regeneruje, przynosząc natychmiastową ulgę podrażnionej skórze oraz chroni przed nadmierną suchością i uszkodzeniami.
Doskonale odżywia i nawilża, odczuwalnie redukuje szorstkość skóry i niweluje zrogowacenia, przywracając stopom utraconą elastyczność, przyjemną gładkość i zadbany wygląd. Krem bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze.
Składniki aktywne:
mocznik 30%, emolienty 15%, Hydromanil, witaminowy kompleks transepidermalny

INCI:
Aqua (Water), Urea, Ethylhexyl Stearate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Canola Oil, Glycerin, Isohexadecane, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate SE, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Cetyl Alcohol, Paraffin, C10-C18 Triglyceride, Cera Alba, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Panthenol,
Inulin Lauryl Carbamate, Allantoin, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Xanthan Gum, Lactic Acid, Disodium EDTA, BHA, Parfum (Fragrance).

Podsumowując są to bardzo dobre kosmetyki do pięlęgnacji stóp. Stopy, które są mocniej zaniedbane z pewnością będą zadowolone, kiedy nałoży się na nie Ratunek dla Stóp - intensywnie regenerującą kurację S.O.S na noc, na dzień cudowną piankę (która sprawi frajdę nie tylko dzieciom). A na koniec spryskanie stóp oraz butów dezodorantem sprawi, że będą one odświeżone i dopieszczone.
W skład tej serii wchodzi naprawdę sporo kosmetyków. Mnie osobiście kuszą jeszcze zmiękczające perełki do kąpieli stóp. Za tak niską cenę można przetestować całą serię i wybrać kosmetyk idealny dla tej, problematycznej, partii ciała.



Znacie te kosmetyki? Co o nich sądzicie?

#poczujmeskanature #ambasadorkaLPM

Fitomed| Mój krem do cery trądzikowej N12| żel do cery tłustej

Fitomed| Mój krem do cery trądzikowej N12| żel do cery tłustej


Mój krem nr 12 to produkt przeznaczony do cery tłustej i trądzikowej. Mogłabym rzec, że to idealny produkt dla mnie. Właśnie taki typ cery posiadam. W ostatniej serii trądzikowej pokazywałam wam dwa produkty do walki z trądzikiem, które sprawdzały się genialnie. Jednak po przygodzie ze słońcem, moja cera zareagowała tak jak zwykle - jeszcze większym przetłuszczaniem oraz pojawieniem się niedoskonałości. Jak z nieba spadł mi ten duet.

Krem zamknięty jest w plastikowym, ale solidnym, pudełku. Zabezpieczony jest folią ochronną. Kosmetyk ma lekką, pół wodnistą konsystencję. Jednak jest ona na tyle przyjemna, że mogłabym smarować się nim co chwilę. Pachnie bardzo intensywnie ziołami. To jednak logiczne, bo w końcu to produkt ziołowy. Naturalny. Jak dla mnie jest on zbyt intensywny. Troszkę uciążliwy.
Składniki: świeży napar ziołowy z bratka, nagietka i lukrecji, olej z czarnuszki siewnej, olejek z drzewka herbacianego.
Producent obiecuje:
opiera się na obecnym w kremie wyciągu wodnym z ziół (80%) tradycyjnie stosowanych w fitoterapii cery trądzikowej i właściwościach antyseptycznych olejku z drzewka herbacianego. Krem nawilża, zmiękcza skórę, łagodzi istniejące zmiany. Dodatek oleju z czarnuszki siewnej stabilizuje barierę lipidową naskórka.


Moja opinia:
Krem używałam zarówno rano jak i wieczorem. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze filmu. Dla mnie to bardzo ważne, gdyż nie przepadam za tym uczuciem. Poza tym teraz,m kiedy używam podkładu mineralnego, mogę po aplikacji kremu dosłownie za moment nałożyć pudrowy podkład i nie martwić się tym, że stanie się z nim coś złego np. że się zroluje. Mam wrażenie, że delikatnie matuje skórę. Ale nie jest to efekt pełnego matu - nigdy nie osiągnęłam takiego efektu żadnym kremem. Od tego produktu nie oczekiwałam tego. Przebarwienia stały się mniej widoczne. Złagodniały. Odczuwałam również bardzo dobre i mocne nawilżenie. Niestety po trzech tygodniach stosowania tego kremu dzień w dzień skóra uodporniła się na niego. Powstające zmiany nie reagowały na jego właściwości, nawilżenie utrzymywało się raczej na średnim poziomie. Być może gdybym stosowała ten krem na przemian z jakimś innym jego działanie byłoby cały czas na takim samym poziomie.
Myślę jednak, że stosowany co jakiś czas może pozytywnie wpłynąć na kondycję cery trądzikowej.
Krem kosztuje 25 zł/50 ml. Można go kupić na stronie producenta



Żel zamknięty jest w poręcznym opakowaniu, zamykanym na tak zwany "klik". Zapach jest zupełnie inny niż w opisywanym wyżej kremie. Przyjemny, świeży. Ziołowy, owszem jednak nie jest tak duszący i uciążliwy jak ten w kremie. Konsystencja nie jest ani za rzadka ani za gęsta - idealna. Bardzo słabo się pieni, jednak jest to podyktowane jego naturalnym składem. Jeśli jesteście zwolenniczkami piany w oczyszczaniu twarzy, to będziecie zawiedzione.
Składniki: Aqua, Herbal Extract: Saponaria Officinalis Root, Salvia Officinalis Extract, CalendulaOfficinalis, Coco-Betaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Glycerin, Lauryl Glucoside, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Trilaureth-4 Phosphate, Ethylhexylglycerin, Parfum, Sodium Chloride
Składniki aktywne wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, liścia szałwii, koszyczka nagietka.
Producent obiecuje:
Żel ziołowy do mycia twarzy „Mydlnica lekarska” adresowany jest do osób z cerą tłustą i trądzikową wrażliwą. Dzięki obecności wyciągu z ziół o działaniu oczyszczającym i antybakteryjnym dobrze myje skórę, odblokowuje pory i delikatnie je ściąga, zapobiegając szybkiemu przetłuszczaniu się skóry. Kosmetyk zmniejsza skłonność do łojotoku i do powstawania wykwitów oraz sprawia, że skóra się nie błyszczy. 

Moja opinia:
Żel bardzo dobrze oczyszcza skórę. Nie powoduje podrażnienia oraz przesuszenia. Moja cera bardzo szybko, po umyciu, staje się ponownie tłusta. Mam wrażenie, że ten żel powoduje powolniejsze przetłuszczanie się jej szczególnie w strefie T. Efekt zmatowienia jest naprawdę widoczny. Żel przeznaczony jest dla cery tłustej, jednak na stronie producenta posiadaczki cer suchych znajdą i dla siebie odpowiedni produkt. Wydajność jest naprawdę bardzo duża. Stosuję ten duet od początku lipca i powiem tak: krem pierwszy dobił dna, a żel służył mi kilka dni dłużej. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu to z tym radzi sobie równie dobrze: wodoodporne maskary nie są mu straszne!
Jak na tak niską ceną oraz bardzo dobry skład myślę, że warto spróbować naturalnych zamienników kosmetyków stacjonarnie dostępnych w drogeriach. Skóra będzie wdzięczna.
Żel kosztuje 10,50/200ml. Można go kupić na stronie producenta.

Podsumowując:
Krem działa bardzo dobrze, jednak skóra uodparnia się na jego działanie kiedy stosowany jest solo. W duecie z innym kremem działa genialnie i myślę, że chętnie wrócę do tego kosmetyku. Jeśli chodzi o żel - genialny. Dla osób z cerą tłustą bardzo serdecznie go polecam.
Oba te produkty można kupić na stronie www.fitoteka.pl



Jestem ciekawa czy znacie te produkty - co o nich sądzicie? Może stosowałyście jakieś inne kosmetyki tej firmy?
Love your body| Peeling kawowy|

Love your body| Peeling kawowy|

Peeling kawowy jest kolejnym hitem blogosfery. Czyż nie? Ja bardzo go lubię i cenię jego właściwości. Jest tani - w momencie kiedy wykonujemy go samemu w domu, gdyż w internecie można znaleźć wiele peelingów wykonanych z kawy.Dzisiaj chciałabym przedstawić wam tańszą alternatywę znanego peelingu Body Boom.


Firma Love Your Body wypuściła na rynek trzy wariaty peelingu kawowego. Pierwszy to 100% kawa, o zapachu kokosa oraz o zapachu truskawki. W każdej wersji znajduje się ziarno kawy Robusta, olej macadamia, olej arganowy, kakao, cukier, sól morska oraz witamina E. Oprócz właściwości złuszczających peeling dzięki obecności olei naturalnie nawilża ciało.

Skład:
Coffea Robusta Seed Powder, Sucrose, Sodium Chloride, Theobroma Cacao Seed Powder, Elaeis Guineensis Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum
Dlaczego tak bardzo zachwalam skład, kiedy nie powiedziałam jeszcze słowa o działaniu tego peelingu?
Kawa Robusta to specyficzny rodzaj kawy - zawiera w sobie do 4% kofeiny, przez co ma pozytywny wpływ na skórę. To właśnie kofeina pobudza spalanie tłuszczów, metabolizm jednocześnie poprawiając krążenie. Wszystko to wpływa na pozbycie się cellulitu.

Jednak żaden kosmetyk nie spowoduje, że cellulit sam zniknie. Na to składają się 3 elementy: dieta, sport i kosmetyki!


Dodatkowe "zdzieraki", czyli cukier oraz sól powodują wzbogacenie skóry w miko- i makroelementy.
Peeling zamknięty jest w stu gramowym opakowaniu. W dłoni wygląda na bardzo mały, jednak wewnątrz jest to tak zbity produkt, że  jest go naprawdę bardzo dużo. Peeling znajduję się w papierowym, typowym dla peelingów, opakowaniu. Osobiście nie przepadam za takim rozwiązaniem.


Moja opinia:
Peeling ma zbitą konsystencję. W "dotyku" jest to najbardziej olejowy peeling jaki miałam okazję przetestować. Bardzo dobrze nasiąknął poszczególnymi produktami, przez co można używać go na sucho. Świetnie się wtedy sprawdza. Aby peeling był bardziej przyczepny można aplikować go na wilgotną skórę. Stosowałam te swa sposoby i za każdym razem kosmetyk spełniał swoje zadanie: złuszczał i nawilżał.
Po spłukaniu ziaren kawy, soli oraz cukru z ciała pozostaje na skórze olejowy film. Po wytarciu ręcznikiem on schodzi, jednak uczucie dogłębnego nawilżenia pozostaje. Efekty? Bardzo mocno nawilżona skóra. Za sprawą aż trzech różnych form "zdzieraków" skóra bardzo szybko staję się wygładzona. Miękka. Nie wystąpiło u mnie uczucie podrażnienia, zaczerwienienia ani inna reakcja niepożądana.

Zapach peelingu długo unosi się w powietrzu oraz długo utrzymuje się na skórze. Wersja kokosowa to przyjemny zapach batonika Bounty. A kawa to kawa :)
Peelingi są dostępne na stronie producenta oraz od niedawna w Superpharm. Ja już poczyniłam zapasy (często można spotkać ten peeling w promocji) i zdążyłam obdarować tym peelingiem znajomych.

Znacie peelingi kawowe? Lubicie? 

Copyright © 2014 Lifestyle by Miritirllo , Blogger