Lato w środku zimy? To możliwe!

Lato w środku zimy? To możliwe!

Jakiś czas temu Le Petit Marseiliais zorganizowało akcję poszukiwania ambasadorek dla produktu pachnącego truskawkami. Jako, że uwielbiam wszystko co związane z kąpieli w tej dziedzinie kosmetycznej staram się być na bieżąco (ehh, nadal marzę o sproszkowanym kozim mleku ;() to każdy nowy - nieznany - przeze mnie produkt jest bardzo przeze mnie pożądany.
Produktuy Le Petit Marseiliais  znałam z opowieści oraz z próbek, które dziwnym trafem powiększają moje zbiory. Zawsze budziły we mnie efekt pożądania.
To, że dostałam się do tej kampanii było dla mnie zdziwieniem. Zawsze odnosiłam wrażenie, że w tak dużych kampaniach (bo w tej było wytypowane 1000 ambasadorek) organizowanych nie tylko przez LPM, ale inne portale (streetcom, rekomenduj.to itp.) wybierane osoby się powtarzają. Nie odbierzcie tego źle - nie jest to jakieś wylanie żalów, tylko wynik mojej obserwacji. Nikomu nic nie zazdroszczę ;p

Paczka przyszła około miesiąca po ogłoszeniu wyników. Szczerze mówiąc zdążyłam o niej zapomnieć. W przepięknym kartonowym opakowaniu znalazł się nie tylko on - cudnie truskawkowy żel do ciała, ale również przepiękny zaparzacz do herbaty oraz zestaw próbek. Owy karton tak podbił moje serce, że na stałe zagościł na półce. Wygląda efektywnie i stylowo.
Co producent pisze o tym żelu?
Stworzona w ciepłym klimacie Prowansji marka Le Petit Marseiliais starannie wybrała i zamknęła w swoich żelach wyjątkowe składniki, które dojrzewały naturalnie, muskane promieniami słońca. Poczuj zapach słonecznej natury.
Truskawka, którą znajdziesz w naszym żelu, zrywana jest na początku lata, kiedy w pełni dojrzeje, ogrzewana promieniami południowego słońca Francji. Przekonaj się jak ta wyjątkowa odmiana truskawki uwodzi apetycznym zapachem i pięknym, czerwonym kolorem.

Co wyróżnia ten żel?
- zniewalający zapach naturalnych owoców, który długo utrzymuje się na skórze
- konsystencja - pomimo tego, że żel jest rzadki w swojej strukturze wystarcza naprawdę na długo
- efekt piany - nie jest to wielkie wow, ponieważ w składzie nie posiada tak silnie spieniających substancji, ale jak dla mnie piany jest wystarczająco
- efekt nawilżenia - świetnie nawilża skórę, pozostawiając ją aksamitną w dotyku
- korzystna cena - często te kosmetyki bywają w promocji (obecnie w Biedronce), więc naprawdę warto sięgnąć po ten żel i sprawdzić samemu


Delikatny żel pod prysznic dzięki lekkiej pianie oczyszcza skórę otulając ją delikatnym, apetycznym zapachem. Twoja skóra po prysznicu staje się nawilżona i odświeżona. Żel tworzony jest przy partnerskim udziale Conservatoire du littoral. Zagłębiłam się i poszukałam trochę w internecie czym jest ta organizacja. Niestety wszystko co znalazłam było w języku francuskim i trochę koślawo przetłumaczyłam to poprzez google translate.
Jest to instytucja publiczna, która nie ma swojego odpowiednika w Europie. Jest unikatowa dla Francji. Powstała w 1975 roku, a jej misją jest przywracanie środowisk zdegradowanych i zurbanizowanych do stanu pierwotnego oraz chronienie środowisk jeszcze nie objętych urbanizacją przez zdegradowaniem.

Osobiście bardzo polubiłam ten produkt. Fajny, wydajny, z długo utrzymującym się zapachem. Chociaż na chwilę, w tym jesiennym klimacie (bo u mnie pada, ale tylko deszcz ;(), poczuć promienie lata.

Znacie? Lubicie? Polecacie żele z innej serii?
Pink Boxing 3!

Pink Boxing 3!


Jakiś czas temu opowiadałam Wam o akcji Pink Boxing 2 - po jakże świetnej edycji, postanowiłam wziąć udział w kolejnej. To naprawdę niesamowita sprawa, że po części spełniamy czyjeś marzenia poprzez realizowanie chociaż jednego punktu z jego wishlisty! To również znakomita okazja do poznania nowych kosmetyków i gadżetów.


W tej edycji moją parą była Interendo.  Od dawna czytam jej bloga i naprawdę obawiałam się czy trafię w jej gust. Ba! Przecież w akcjach boxingowych jest ona obeznana jak mało kto.
Tak się złożyło,że w mojej głowie trochę poprzestawiały się daty i swoją paczkę wysłałam z opóźnieniem.


Jakiś czas temu doszła do mnie również paczka od Patrycji. Cudowanie zapakowana, jednak kompletnie zapomniałam o tym aby zrobić jej zdjęcia. Musicie uwierzyć mi na słowo, że kompletnie zostałam przeniesiona do świata dzieciństwa i bajek. Hello Kitty, zdecydowanie osłodziło mi wieczor, gdy otwierałam paczkę.
A co się w niej znalazło? CUDA! Naprawdę.

- Tangle Teezer Angel w kolorze białym, o której marzyłam już od dłuższego czasu
- pianka do mycia ciała z Balea o cudownym ciasteczkowym zapachu
- maska z L'oreal: miałam tylko próbki, jednak podświadomie bardzo chciałam ją mieć
- lawendowe masło do ciała
- pianka do mycia twarzy 
- zestaw z Semilac
- przeróżne azjatyckie słodycze
- przecudny zestaw składający się z filiżanki i talerzyka sygnowany przez Semilac


W paczce znalazło się kilka rzeczy, które naprawdę chciałam przetestować. Znalazły się również gadżety - a ja jako sroka gadżetowa - nie mogłam się nadziwić. No, bo helloł - nie każdy ma powerbank prosto od Semilaca ;D



Pudełko bardzo trafiło w mój gust. Nawet kolor lakieru, który znajdował się w paczce, totalnie trafił w mój jesienny gust.

I tutaj apel do każdego z Was - jeśli zastanawialiście się kiedyś czy warto brać udział w takich akcjach wymiankowych odpowiadam za Was, że warto. Nawet nie wiecie ile radości sprawia otrzymanie takiej paczki. To zupełnie tak jakby otrzymać paczkę od św. Mikołaja w listopadzie. Coś cudnego!
VascoNails - lakiery hybrydowe w wystrzałowych kolorach

VascoNails - lakiery hybrydowe w wystrzałowych kolorach


Ostatnio pokazywałam Wam mój zestaw do robienia hybryd w zaciszu domowym. Dzisiaj chciałabym co nieco napisać o marce, która dopiero co podbija paznokciowy świat.
Vasco Nails to marka, która od niedawna zaczęła przewijać się na blogach. Fajnie, że pazanokciowy świat przestaje się dzielić tylko na tych co używają Neonail oraz na tych, którzy używają Semilac. Każda nowość jest kolejną alternatywą dla tych marek, każda wprowadza coś fajnego i innowacyjnego.


Do testów dostałam cztery naprawdę wyjątkowe kolory. Sama nigdy nie zdecydowałabym się na ich wybranie, bo po prostu to są kolory z końca listy. Długo zastanawiałam się jak ugryźć temat, bo naprawdę w mojej głowie był opór co do nałożenia niektórych z nich. Raczej używam stonowanych kolorów, a tych 'crazy' sięgam po fuksje i czarny.


Lakiery zamknięte są w standardowych, czarnych, buteleczkach. To co z pewnością je wyróżnia to oznakowanie na nakrętce - kolor na nadruku praktycznie nie różni się od koloru zamieszczonego wewnątrz buteleczki. Za co wielki plus. Fajnie, że oprócz koloru jest też numer.
Co charakteryzuje VascoNails to baza kolorystyczna. Jest ich tak wiele,  że naprawdę ciężko się zdecydować. A gama kolorystyczna cały czas się poszerza. Mnie najbardziej z całej kolekcji urzekły beże i brązy. Cena takiego lakieru to 24 zł/6ml.


Jeśli chodzi o kwestie praktyczne, to pędzelki są krótkie i bardzo "poręczne". Jak dla mnie idealne. Bardzo łatwo się nimi maluje - nawet mnie, osobie, która różnie sobie radzi z obsługą lakieru do paznokci. Gęstość jest taka jak lubię. Coś pomiędzy jak dla mnie za rzadkim Semilaciem i idealnym w gęstości Neonailem. Zarówno baza, lakiery jak i top świetnie się malują.


Osobiście utwardzałam lakiery w mostu o mocy 9W, jednak jak już wspominałam w poprzednim poście, nie utwardza on doskonale. Po 2 godzinach przebywania na basenie, niestety lakier zaczął sam odchodzić z paznokci. Nie winię tutaj lakierów - ewidentnie jest to wina mojej lampy, gdyż zauważyłam takie niedotwardznie, w lakierach innych marek.


W przypadku kolorów - w konsystencji są one gęste. Łatwo się nimi maluje, a co najważniejsze wystarczy naprawdę jedna warstwa żeby pokryć dokładnie całą płykę paznokcia.
Bardzo łatwo odmaczają się w acetonie - jeśli preferujecie taką formę ściągania hybryd. Ja ostatnio pobawiłam się trochę z frezarką i tutaj również nie było problemów ze zdjęciem lakieru z paznokci.


Do przetestowania dostałam kolory żywe, radosne, pobudzające do życia. Zazwyczaj unikam takich kolorów, jednak zabawa z nimi była istną frajdą. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie konsystencja. A z takiej gamy kolorystycznej (bo z tego co pamiętam to jest prawie 126 kolorów), naprawdę można sporo wybrać i kombinować z wzorami i połączeniami kolorystycznymi.


Jestem bardzo ciekawa czy znacie tę firmę - jeśli tak, to co o niej sądzicie?



Copyright © 2014 Lifestyle by Miritirllo , Blogger