Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty
Dziadek i babcia - srebro na głowie i złoto w sercu

Dziadek i babcia - srebro na głowie i złoto w sercu


www.kaboompics.com

Dam wam w końcu odpocząć troszkę od recenzji i porównań różnych marek. Dzisiaj nie będzie też nic z DIY. Dzisiaj chciałabym porozmawiać, a może troszkę opowiedzieć Wam, o osobach bardzo ważnych w życiu każdego z nas.
Macie swoich Dziadków? Bo ja mam. Zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Myślę, że jest to duże szczęście. Pomoc i ich zaangażowanie nie jest mierzona ludzkimi skalami. W moich życiu przez dość długi czas była prababcia. Pamiętam ją doskonale. Cieszę się, że miałam możliwość poznania jej.
W moich dzisiejszych rozważaniach, chciałabym przybliżyć nie tylko swoją osobę, ale też pokrótce opowiedzieć o personach, które wpłynęły na to czymś się interesuję oraz co robię.

Babcia...kwiaciarka
Jak to jest, że wszystkie babcie mają rękę do kwiatów, a ich wnuczki już niekoniecznie? Może to przychodzi z wiekiem? Oprócz kosmetyków w mieszkaniu babci aż roi się od kwiatów. Wszelkiego rodzaju "miniaturki" osiągają rozmiary standardowych roślin. Ukorzenianie kolejnych odnóg i sadzenie nie wiadomo której doniczki to codzienność. Jeśli chodzi o mnie to potrafię uśmiercić nawet kaktusa poprzez przelanie go i zgnicie od korzenia....cóż, dostałam teraz od Babci hiacynta - kwitnie, więc może jakiś postęp jest?

Zapamiętana rada odnośnie kwiatów: woda do podlewania musi odstać swoje w szklanej butelce kilka dni - dopiero po tym czasie nadaje się do podlewania kwiatów.


Babcia...optymistka
Nigdy nie usłyszałam od niej, że coś będzie źle, że nie da się czegoś załatwić. Zawsze z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem kroczy przed życie. Szklanka jest zawsze do połowy pełna. Oprócz samego nastawienia do życia, cenię to, że jest po ludzku szczera. Gdy jej coś nie pasuje - mówi to. Przez co wiele konfliktowych sytuacji tłumione jest od razu w zarodku i nie tworzy się sztuczna afera o nic. Te dwie cechy chciałabym kiedyś opanować do perfekcji. Nie jest tak, że jestem ciągle na nie. Staram się być pozytywnie nastawiona do życia, ale są momenty, w których humor przeciągany jest w tą złą stronę.
Zapamiętana cecha z dzieciństwa: optymizm 

www.kaboompics.com

Babcia...kucharka
Zdecydowanie moja Babcia kucharką nie jest. Ze wspomnień z dzieciństwa przypominam sobie, że to zawsze dziadek (albo gdy jeszcze żyła to prababcia) zajmowali się przygotowywaniem posiłków. Oczywiście podstawowe rzeczy potrafi ugotować, ale jakoś nie eksperymentuje w tej dziedzinie życia. Szczerze mówiąc nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek upiekła ciasto - twierdzi, że nie ma do tego talentu.
W przeciwieństwie do mnie. Ciasta uwielbiam piec. Wiadomo, że nie zawsze przygotuje się idealnie piękne i dobre - ale w większości one wychodzą. Moją piętą Achillesową są zdecydowanie wszelkiego rodzaju mięsa. Nie umiem, nienawidzę i nie chce ich robić. Jeśli ktoś chce, może doszukiwać się podtekstów, że może babcia miała na to wpływ. Nie potwierdzam i nie zaprzeczam.

Zapamiętana potrawa z dzieciństwa: gofry z malinami

Babcia...bloggerka
Nie chodzi o to, że moja babcia jest bloggerką. Co to, to nie. Jest to kobieta, która nie ma umiaru w kupowaniu kosmetyków. Jej łazienka tonie we wszelakiego rodzaju nowościach. Często wychodzę z założenia, że jeśli nie mogę dostać jakiegoś produktu to zapewne znajdę go u niej na półce. I co najgorsza, zawsze to się sprawdza. W ostatnim casie próbuję nawet odnaleźć w jej skarbnicy podkład Catrice, ale nawet jej nie udało się poczynić stosownych zapasów. Wiele hitów, o których czytam na różnych blogach, ona ma wytestowanych długo przede mną. Myślę, że gdyby urodziła się kilkanaście lat później jej blog byłby naprawdę bardzo na topie. Ma wiele trafnych uwag jeśli chodzi o kosmetyki i ich działanie. Potrafi wyszukiwać perełki. Jednak jej kolekcja cały czas rośnie i rośnie...i rośnie.
Rozumiecie skąd moja obsesja na punkcie kosmetyków? Może trzeba to zbadać? Może coś w genach jest nie tak?  

Zapamiętany kosmetyk z dzieciństwa: wcierka do włosów Jantar i krem NIVEA


Babcia...łowca promocji
Tak, o wszystkich promocjach informuje mnie babcia. U niej w domu prasą obowiązkową są gazety z przeróżnych sklepów - od spożywczych po drogerie. Nie jest to jakaś mania. Nie jeździ od sklepu do sklepu, bo coś jest 0,50 groszy tańsze. Jednak, gdy wpada jej produkt w oko to ma to na uwadze - nie jedzie pod sklep przed otwarciem i zabije się o produkty, co to to nie! Po prostu korzysta z promocji racjonalnie.
Moją miłością jest przeglądanie gazetek promocyjnych. Ba, czasami oznaczam sobie markerem to co chcę. I niestety, gdy coś mi się spodoba, podjadę pod sklep, żeby być pierwszą. Tak mam, no co zrobić. Cieszę się kiedy mogę zaoszczędzić (czy są na blogu studenci? ). Jestem tego świadoma, że te narzucone rabaty czasami można o kant stołu roztrzaskać, ale szukam alternatyw. Jedną z nich jest Rabble.pl. Strona oferuje kody rabatowe m.in. do Douglasa !

Wybaczcie, że skupiłam się tylko na jeden Babci. Gdybym miała opisywać wszystkich post stałby się epopeja, a tego chyba nie chce żadna z nas :) Podsumowując dużo cech charakteru i nawyków posiadam właśnie po niej. Pewnie spowodowane jest tym, że zanim jeszcze nie chodziłam do przedszkola, cały czas spędzałam właśnie z nią.

Styczeń jest miesiącem, w którym często, nie z własnej woli - tylko z woli kalendarza, pamiętamy właśnie o nich.  Narzuca to nam święto, ale warto docenić ich obecność dopóki jeszcze są. Może mają jakieś niespełnione marzenia i dzięki Wam je zrealizują? Róbmy im prezenty nie tylko od święta. Dodajmy kolorytu ich życiu i umilmy czas :)
Takim przesłaniem chciałabym zakończyć dzisiejszy typowo lifestylowy post - postaram się żeby chociaż raz na jakiś czas podzielić się z Wami moimi rozważaniami na różne tematy. Kolejny pomysł już mam ; )

*Ten post został stworzony we współpracy z portalem Rabble.pl *
Copyright © 2014 Lifestyle by Miritirllo , Blogger