Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek rozany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek rozany. Pokaż wszystkie posty
Bielenda, olejek różany

Bielenda, olejek różany

 Produkt znalazł się na mojej urodzinowej liście życzeń. Nieskromnie pochwalę się, że część marzeń z tego wpisu jest już na tyle realne, że stosuję je prawie codziennie. Olejek różany od Bielendy był czymś, co bardzo chciałam przetestować. Pomimo tego, że moja skóra nie należy do wrażliwych. Ale zapach róży -same rozumiecie. Obok tego nie można przejść obojętnie.
Wizualnie produkt prezentuje się bardzo elegancko. Zamknięty jest w plastikowej butelce, z wygodną pompką. Róże na opakowaniu jednoznacznie sugerują zapach kosmetyku. Aplikator nie zacina się, jest naprawdę wygodny w użytkowaniu.


Producent obiecuje nam:
"Preparat w formie lekkiego hydrofilnego olejku przeznaczonego do oczyszczania i mycia delikatnej i wrażliwej skóry twarzy. Zawiera niezwykle efektywne połączenie łagodnych substancji myjących, szlachetnego olejku z owoców róży, nawilżającego kwasu hialuronowego oraz antyoksydacyjnego kompleksu witamin C+ E o działaniu przeciwstarzeniowym i chroniącym przed negatywnym skutkiem zanieczyszczeń środowiskowych. Wyjątkowa lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody: zmywa makijaż, upłynnia sebum, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją. Olejek daje efekt satynowej miękkości, wygładzenia, nie obciąża skóry, nie ściąga naskórka, nie wysusza go i nie narusza jego naturalnej bariery ochronnej, dba o skórę i pielęgnuje ją. Produkt nie zawiera SLS i SLES. Testowany dermatologicznie. Ewentualny osad jest wynikiem użycia naturalnych składników."


Produkt zawiera w sobie trzy substancje komodogenne: Parafina ( na pierwszym miejscu w składzie), Caprylic (olej estrowy), Ethylhexyl Stearate.
Okeej, tego nie zauważyłam przed kupnem owego produktu. Bardziej działałam impulsywnie, że muszę go mieć i koniec. Osobiście, na mnie, parafina nie działa aż tak mocno zapychająco. Całe szczęście! Niestety jeśli któraś z Was ma problem z tym składnikiem radziłabym się mocno zastanowić przed zakupem tego olejku. Raczej nie możecie go używać kilka razy w miesiącu, bo przydatność tego produktu do użycia od momentu otwarcia wynosi 2 miesiące! Kontynuując wątek tematu, na drugim miejscu w składzie znajduje się olej estrowy. Zatem obrazowo mówiąc olejek różany to imitacja olejku różanego. W dużej ilości parafiny, oleju estrowego, emolientów zawieszony jest zapach róży. Niestety jeśli chodzi o zapach według mnie jest on parafinowo (olejowo)-różany. Chyba nie wyjaśniłam wam czym jest olej estrowy, na obecność którego tak mocno się oburzyłam. Olej estrowy jest to substancja, która w kosmetykach podszywa się pod olej. Sprawia, że produkt ma po prostu olejkową konsystencję kompletnie bezwartościową dla skóry. Ba, nawet może pogorszyć jej stan poprzez pojawienie się zaskórników.
Obecność olejku w olejku można policzyć na palcach jednej ręki, gdyż jest to olejek sojowy oraz olejek różany. Obydwa te olejki posiadają właściwości przeciwzapalne.

Wydajność według mnie jest kiepska. Bo przy codziennym stosowaniu starczył mi na 2 tygodnie. Używałam go tylko wieczorem, maksymalnie dwie pompki. Fajne było to, że olejek pod wpływem wody zamieniał się w piankę.
U mnie nie pojawiło się zapchanie skory. Moja mieszano-tłusta cera bardzo lubi zmywanie olejami. Osobiście nie mam obiekcji co do stosowania parafiny. Moim zdaniem niestety, ale kosmetyk nie jest godny polecenia. Nie pachnie różą, jest imitacją olejku, nie domywa makijażu. Jedyne co mi się podoba w nim to opakowanie. 
Bardzo żałuję,że sięgnęłam po ten olejek. Niestety moje marzenie o idealnie pachnącym różami produkcie do mycia twarzy legło w gruzach. Za cenę 20 zł można kupić naprawdę wiele lepszych jakościowo kosmetyków (chociażby Sylveco). Bielendę uwielbiam, ale niestety ten produkt, to jakieś nieporozumienie.

Jestem ciekawa jakie jest wasze zdanie na temat tego produktu!

Urodzinowa wishlista

Urodzinowa wishlista



Chociaż do moich urodzin jeszcze ponad dobry miesiąc,a prezenty jakie najbardziej nas cieszą to te, które robimy sobie sami to postanowiłam podzielić się z wami tym, co w najbliższym czasie będę chciała sobie kupić jako prezent urodzinowy.
Kategorie będą trzy: kosmetyki, książki i inne. Będzie to lepiej czytelne dla was, a i dla mnie bardziej uporządkowane, przez co łatwiejsze do zrealizowania.

Golden Rose, Longstay Liquid Matte Lipstick
http://goldenrose.pl/produkty/usta/pomadki/longstay-liquid-matte-lipstick---matowa-pomadka-do-ust-w-plynie---golden-rose.html
Matowe pomadki uwielbiam, a miłość do nich zaczęła się właśnie od Golden Rose. Dlatego chciałabym systematycznie powiększać swoją kolekcję pomadek tej firmy. Za co je uwielbiam? Przede wszystkim za to, że nie przesuszają moich i tak wiecznie przesuszonych ust! To naprawdę ogromny plus. Poza tym trwałość tych kosmetyków jest niesamowita! Zazwyczaj wybieram ciemne kolory, bo w nich czuję się najlepiej. Jednak kusi mnie sławna 10 z tej serii! A moim cichym marzeniem jest posiadanie ich wszystkich, ale ciii...

Eos, granat z maliną
https://www.douglas.pl/douglas/Piel%C4%99gnacja-Kosmetyki%20naturalne-Twarz-eos-Usta-Pomegranate-Raspberry_productbrand_3000079964.html?sourceRef=AnZClIlUs&productEntryPoint=
Decydując się na ciemne usta staram się, żeby były one wtedy w jak najlepszej kondycji. Okej, EOS to nie szczyt nawilżenia, ale to ciekawy gadżet, który w kosmetyczce każdej kosmetykomaniaczki się znajduje ( ; ) ). Myślę, że do stosowania na co dzień powinien wystarczyć. Bo na noc i tak stosuję większą dawkę nawilżenia.

Bielenda, olejek różany
http://bielenda.pl/wp-content/uploads/2016/08/rose_care_zbiorcze_viska_rgb-500x276.jpg
Co wchodzę do drogerii to go nie ma, a gdy składam zamówienia online to zawsze o nim zapominam. Dlatego chciałabym, żeby w ramach prezentu urodzinowego już o nim nie zapomnieć i w końcu go przetestować. A kto wie, może gdy się sprawdzi to w łazience wyląduje cała, cudownie pachnąca, seria różana?
http://s.znak.com.pl/files/covers/card/b3/Song_Pokazswojstyl_500pcx.jpg

Marzą mi się te dwie książki. Obydwie podbijają instagram i kilka razy dziennie trafiam na zdjęcia z nimi! Więc moja chęć posiadania ich automatycznie się podwaja! Chociaż do poradników nie darzę jakiejś ogromnej sympatii i tego rodzaju książek jest w mojej biblioteczce najmniej to od czasu do czasu lubię sięgnąć do publikacji, które mają aż tylu zwolenników!

Plakaty od zloteplakaty.pl 

http://zloteplakaty.pl/
Gdy dowiedziałam się o istnieniu tej strony przepadałam. Ich plakaty są naprawdę wyjątkowe! Te ze złotymi napisami są wykonane w taki sposób, że odbijają światło dając efekt WOW! Ostatnio w ofercie pojawiły się plakaty z czarnym tłem i złotymi napisami - chyba nie muszę wspominać o moim, kolejnym, zachwycie. Wybór jest tak ogromny, że zdecydować się na jeden plakat jest naprawdę, naprawdę bardzo trudno.

Gym Hero, Training Bag

Jestem zakochana w tej torbie. Uwierzcie mi, na pierwszy rzut oka pomyślałam, że przecież ja i flamingi? W dodatku ja i różowy (kolor, którego unikam jak ognia), jednak gdy napatrzyłam się na tę torbę wiedziałam, że muszę ją mieć. I jest to mój główny, urodzinowy, cel. Na stronie GymHero są też legginsy, które idealnie wpasowują się w klimat tej torby, ale to chyba byłby już flamingowa przesada, nie uważacie?

Lubicie dostawać prezenty? Chyba każdy to lubi. Jednak jeszcze większą frajdą jest dawanie komuś prezentów. Osobiście zachęcam was do akcji Życzenia dla blogerki organizowaną przez Alę z bloga kosmetyki moim życiem. Być może tym postem podpowiedziałam uczestniczkom tej akcji co by mi się przydało (chociaż oczywiście post nie miał tego na celu ; ))

A jakie są wasze urodzinowe marzenia?

*zdjęcia pochodzą z różnych stron, każde zdjęcie jest odpowiednio podlinkowane*
Copyright © 2014 Lifestyle by Miritirllo , Blogger