LamakeupebellaxGlamShop [pierwsze wrażenie]
Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Ciebie z pierwszym wrażeniem jeszcze cieplutkiej palety. Jest to efekt współpracy Youtuberki - Zuzi Lamakeupebella oraz GlamShopu.
GlamShop od samego początku słynie z bardzo dobrych jakościowo cieni, w bardzo przystępnych cenach. Jakość tych produktów niejednokrotnie porównywana jest do światowych marek. Od pewnego czasu firma współpracuje z Youtuberkami i makijażystkami, które pod skrzydłami GlamShopu mają możliwość wydania swojej palety.
Poprzednie edycje nie wywarły na mnie wrażenia. Zuzię - jako osobowość internetową - bardzo lubię. Lubię jej sposób przekazywania informacji o produktach, lubię w niej jej naturalność oraz to, że oglądając jej filmy mam wrażenie, że siedzę na kawie z koleżanką. Nie ma jakiegoś sztucznego nadęcia w prezentowanych przez nią treściach. Wszystko jest naturalnie.
Rzeczą, która nieodłącznie kojarzy mi się z tą twórczynią jest również styl boho. Chyba nie znam osoby, która ta perfekcyjnie [wizualnie] wpisuje się w ten styl.
Paletka BOHEMA na rynku kosmetycznym pojawiła się 13.05.2020 i tego samego dnia wyprzedał się jej 4000 nakład. W GlamShopie można było kupić limitowany zestaw - bo oprócz palety Zuzia proponuje nam zestaw do ust lub poszczególne części samodzielnie.
Z informacji podawanych przez samą autorkę jak i sklep wynika, że paleta wróci do sprzedaży w czerwcu!
Bardzo byłam podekscytowana tą współpracą. Wiedziałam, że paletkę kupię. Jednak po pierwszych zdjęciach wnętrza nie byłam do końca przekonana, czy to paletka dla mnie. Najwidoczniej była to wina filtra nałożonego na zdjęcie przez co wszystkie kolory były dziwnie jasne. Pod wpływem impulsu i wewnętrznej sympatii do Zuzi zdecydowałam się na cały zestaw.
Jeśli miałaś kontakt z cieniami z GlamShopu może bardzo zdziwić Cię nowa struktura cieni matowych. W dotyku są dziwnie tępe, jednak ma to ograniczyć tzw. osyp cieni. Błyski są genialne! Generalnie paleta na żywo wygląda milion razy lepiej niż na zdjęciach.
Kolory cieni - po raz pierwszy - nazwane są nazwami anglojęzycznymi. A tak naprawdę są to nazwy własne różnych miejsc na świecie. Czytając je, aż ponownie zamarzyłam z utęsknieniem za podróżami!
Niestety aparat telefonu nie oddaje prawie kompletnie kolorów tej palety!
Jeśli chodzi o produktu do ust bardzo zdziwiła mnie miękkość kredek do ust.
Przyzwyczajona faktem, że kredki drewniane są zazwyczaj tępe i ciężkie w użyciu, te rozsmarowują się jak masełko. Błyszczyk, na swatchu, jest dziwnie klejący. Jednak nie będę oceniać go z góry - przetestuję i wrócę z opinią tych produktów.
Paczka przyszłą pięknie zapakowana. Udało mi się również dostać przepiękny liścik podpisany przez Zuzię.
Opakowanie jest proste, ale bardzo efektowne. Bardzo przypominające mi styl Lamakeupebella.
Jestem ciekawa co sądzisz o tej współpracy :)















